Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Minęło 30 dni... Revitalash - efekty po miesiącu stosowania!

Hej, już minął miesiąc sumiennego pacynkowania się Revitalashem (początek kuracji w tym poście). Zgodnie z obietnicą przesyłam Wam efekty kuracji. Oczywiście nie jest to efekt docelowy, bo rzęsy się jeszcze całkowicie nie "wymieniły". Trzeba poczekać jeszcze z dwa miesiące by zobaczyć docelowy efekt. 

Trudno mi było zrobić dziś zdjęcia porównawcze bo skończył mi się mój ulubiony tusz (były nim malowane zdjęcia przed), poza tym miałam dużo gorsze światło... Postaram się zrobić lepsze zestawienie za miesiąc :). 


czwartek, 13 marca 2014

Terapia celowana: rzęsy i paznokcie. Revitalash, Microcell 2000.

Rzęsy i paznokcie zawsze były moją słabą stroną. Paznokci zwykle nie maluję bo są tak słabe, że już w drugiej połowie dnia nie wyglądają jak powinny. Z rzęsami jest jeszcze gorzej - nigdy nie jestem w stanie znaleźć dla siebie tuszu, który sprawiłby że będą czarne i gęste, ale ich nie skleił. Miałam w żuciu etapy buntu przeciwko naturze i momenty zupełnej akceptacji tych mankamentów... Próbowałam już przedłużania rzęs 1-1  i żeli na paznokciach.. I wierzyłam że wyglądam ładnie i naturalnie.. 
Nie wyglądałam.

Tym razem postanowiłam trochę zainwestować i spróbować najpopularniejszych na rynku perełek w dziedzinie regeneracji. Koszt ostatecznie jest nie większy niż zrobienie sobie rzęs metodą 1-1 (bez dopełniania ;)) i tipsów. Produkty za to mają starczyć na dużo dłużej. Nie oczekuję cudów, rzęs długich po brwi i paznokci twardych jak skała. Chcę wyglądać naturalnie, móc ładnie wymalować oko bez posklejania wszystkich rzęs, oraz wymalować paznokcie, które nie są ścięte przy opuszku.. I żeby lakier trzymał się dłużej niż 1 dzień.. 



sobota, 23 listopada 2013

Skincare & Haircare Routine.. Moja obecna pielęgnacja

Dużo na blogu pokazuję kolorówki, dlatego dziś mała odmiana w ramach której zaprezentuję swoją obecną pielęgnację (czy też zestawy do pielęgnacji). Ma się rozumieć, to oczywiście jakieś 10% moich kosmetyków pielęgnacyjnych, jednak po te ostatnio sięgam najczęściej. Ogólnie zestawy często się zmieniają bo lubię eksperymentować, ale jeden trend jest niezmienny - w pielęgnacji najbardziej sobie cenię kosmetyki naturalne i organiczne, rosyjskie, oraz azjatyckie. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie było też kilku pozycji luksusowych :). No to zapraszam do pielęgnacyjnego tournee!
 

PIELĘGNACJA WŁOSÓW



poniedziałek, 30 września 2013

From Russia with Love: Pielęgnacja włosów cz.1

O rosyjskich kosmetykach dowiedziałam się z blogów Anwen i Siempre la Belleza jakieś półtora roku temu. Od razu w głowie pojawiła się wizja gęstych i lśniących włosów do pasa, a że z natury włosy mam cienkie, rzadkie i łamliwe, wizja ta była "bardzo" realna. Nie wiem czy mogę nazywać się włosomaniaczką. Na początku byłam mega wkręcona i skrupulatnie olejowałam włosy przed każdym myciem. Zrezygnowałam z SLSów i silikonów i stosowałam jedynie pielęgnację rosyjską. Efekty może jakieś tam były, ale nie oszukujmy się, przy moich włosach raczej ciężko o wielkie wow. Gęstości ani struktury  włosa nie zmienię. Poza tym w tamtych okresie miałam jeszcze blond platynę na głowie. Kupiłam wszystko co możliwe ze sklepu Kaliny, a że jeszcze było mi mało pojechałam do Kaliningradu na zakupy. W drodze powrotnej wpadłam w panikę, ze zgarną mnie za przemyt, bo kto normalny wiezie  15 butelek kosmetyków na potrzeby własne?...Właściwie większość już zużyłam/oddałam i sama nie  wiem co dalej. Straciłam zapał i chyba jestem w fazie totalnego zaniedbania włosowego. Zdarza się, ze używam tylko szamponu, bo odzywki po prostu mi się nie chce. No ale nie o jesiennej depresji pielęgnacyjnej miało być, a o rosyjskich kosmetykach. Używacie rosyjskiej pielęgnacji? Jakie macie zdanie na ich temat?Ja mam dość ambiwalentne odczucia. Są produkty, które kocham miłością wieczną, ale jest też kilka bubli. To akurat zdarza się każdej firmie, nie tylko kosmetycznej. Zastanawia mnie fakt, że kosmetyki te są zupełnie niepopularne w Rosji. Natura Siberica jest marką coraz bardziej rozpoznawalną, ale na pytanie, gdzie mogę znaleźć Babuszkę Agafię za każdym razem pojawiał się wielki znak zapytania: a szto eto? (może to mój rosyjski akcent:)) Rosja jest długa i szeroka i może tylko w Kaliningradzie jest tak mała znajomość marki. Nie wiem, ale chętnie się dowiem. System kontroli jakości w Rosji też pozostawia wiele do życzenia, a certyfikaty można sobie zapewne kupić. Nie zmienia to faktu, że większość kosmetyków, których miałam okazję używać, oceniam dość wysoko.



piątek, 27 września 2013

From Russia with Love część 2. Hity i kity :)


Po wstępie który zaprezentowałam w tym wątku, chciałabym Wam przedstawić moją listę ulubionych kosmetyków rosyjskich, oraz tych, które zupełnie mnie rozczarowały. Oczywiście lista używanych przeze mnie produktów jest wielokrotnie większa - cała reszta, której używałam jest po prostu ok. Dziś skupię się jednak na skrajnych emocjach. I podkreślam - opinia jest zupełnie subiektywna i produkty, które ocenię bardzo krytycznie mogą się sprawdzić u kogoś innego. Na każdym kroku otrzymuję potwierdzenie, że kosmetyk ktróry jest hitem u jednej osoby, może być zupełnym rozczarowaniem u innej. 


czwartek, 19 września 2013

From Russia with Love. Część 1


Od razu zaznaczam, że wątek będzie wieloczęściowy. Kosmetyki z Rosji to taka część naszej pielęgnacji, że trudno zawęzić ją do jednego posta. Temat znany jest wielu dziewczynom ze sfer blogów urodowych, kręgów włosomaniaczek i wielbicielek naturalnej pielęgnacji, ale nadal to zupełnie nieznany obszar dla wielu kobiet z naszego bliskiego otoczenia. Dla tych szczególnie dedykowany jest pierwszy post. :) Ale nie tylko - w następnych częściach pokażemy Wam nasze rosyjskie top produkty i te, które zupełnie nie spełniły oczekiwań. Pisząc rosyjskie kosmetyki nie mam oczywiście na myśli wszystkich kosmetyków produkowanych w Rosji. W naszym żargonie, mówiąc "kosmetyki rosyjskie", mamy na myśli jedynie ich wąską grupę, na którą składa się kilka producentów kosmetyków naturalnych i organicznych. Do największych z nich zalicza się Natura Siberica i 1Reshenie. 

 

piątek, 9 sierpnia 2013

My body's buring! Recenzja balsamów po opalaniu:)


Może nie powinnam się przyznawać, ale mój największy urodowy grzech to opalanie. Lubię się opalać i lubię swoje opalone ciało. Nie potrafię z tym walczyć i nawet nie chcę. Wiem, wiem. Opalanie to samo zło. Nie chodzę na solarium, nie palę papierosów, więc latem pozwalam sobie zgrzeszyć.


niedziela, 4 sierpnia 2013

Haul czyli podsumowanie ubiegłego miesiąca + perspektywy na sierpień :)




Latem trzeba sobie dogadzać :). Zdecydowanie najmniej w zeszłym miesiącu wydałam na pielęgnację (czyli denko jak najbardziej do przodu). Jeśli chodzi o kolorówkę, to myślę że wszystko przede mną - sierpień zapowiada się pełen nowości, które ciężko przepuścić... No to jedziemy: