poniedziałek, 2 czerwca 2014

Haul: Kosmetyki z Ameryki- NARS, MAC, CLINIQUE, KAT VON D

Powrót z wakacji jest zawsze tak samo traumatyczny. W sumie już zapomniałam, że gdziekolwiek byłam, a tą podróżą żyłam dobre pół roku i wszystko odkładałam na "po USA". Do NYC jechałam z wielkimi nadziejami (jak każdy chyba od XVI wieku, w końcu nie na darmo mówią o mitycznym American Dream), ale koniec końców nie musiałam dokupować kolejnego bagażu. Okazało się, że NYC jest jednym z droższych miast świata, ale kosmetyki i ciuchy mimo wszystko są tańsze niż u nas. Poniżej łupy, które udało mi się kupić w zamian za rezygnację z kolacji i obiadu:D





Miałam ochotę na mnóstwo innych kosmetyków, ale się powstrzymałam, a teraz żałuję:( Sephora na Fifth Avenue powinna wskoczyć na listę dziedzictwa narodowego UNESCO:D Tam jest wszystko. No prawie, bo oczywiście Becca Shimmering Skin Perfector nie było i na stałe dostępny był tylko w kilku Sephorach w NYC.

Skusiłam się na wszystko co amerykańskie.

1. CLINIQUE Take the Day Off Cleansing Balm

Użyłam kilka razy i miałam minimalny wysyp, ale prawdopodobnie moja skóra próbowała mi powiedzieć, że mnie nienawidzi za 8h lotu. Kolejne testy zacznę od przyszłego tygodnia. 
 Cena: 28 USD, Cena w PL: 137 PLN


2. CLINIQUE High Impact Mascara. 

Amerykański klaysk. Jeden z najlepiej sprzedających się tuszy w USA. Bardzo dobry, chociaż żałuję, że nie skusiłam się na najnowszą wersję. Podkręca, pogrubia i łatwo się zmywa. Cena: 16 USD, Cena w PL: 90 PLN

3. NARS Sheer Glow

To mój ukochany podkład i z przyjemnością do niego wróciłam. Tym razem kupiłam wersję na wakacje. Pan w sklepie flagowym Narsa pochwalił mnie za dobór koloru (pękam z dumy). Wybrałam Stromboli, który jest określany jako Medium 3 z oliwkowymi podtonami. Cena: 48 USD, w Polsce niedostępny.


4. KAT VON D Everlasting Blush. 

OMG! najlepszy róż jaki miałam. Zdecydowanie zasłużył na osobnego posta. Trafiłam na niego zupełnym przypadkiem i przypomniało mi się, że kiedyś słuchałam peanów pochwalnych na jego temat na youtube. Jest hiper napigmentowany, ma piękny kolor i trzyma się bardzo długo, nawet w ekstremalnych warunkach. WOW. Just WOW.



5. MAC studio Finish Concealer. 

To już moje drugie opakowanie. Poprzednim razem konsultantka doradziła mi kolor NW20, który dodatkowo potęgował różowy kolor na mojej twarzy. Teraz świadomie wybrałam NC20 i jest idealnie. Najlepszy korektor jaki miałam. Świetnie kryje na długie godziny. Cena: 18 USD, Cena w PL: 77 PLN


6. MAC Retro Matte Lipstick.

to akurat prezent urodzinowy, ale sama mam identyczną i pisałam o niej tutaj 



I to wszystko w dzisiejszym haulu. Cały czas nie mogę przeboleć, że nie kupiłam więcej, ale to nie jest moje ostatnie słowo na amerykańskiej ziemii. Miałyście któryś produkt? Używałyście? Jak wrażenia?

Aliki

34 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. byłam w sklepie fagowym na Bleeker street.To moja ulubiona marka od kilku lat:)

      Usuń
  2. CLINIQUE Take the Day Off Cleansing Balm testowałam i konsystencja całkowicie mi nie odpowiada, reszta zakupów wygląda fajnie zwłaszcza ten róż Kat von D; piękny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi bardzo odpowiada do makijażu oczu, ale na ocenę jeszcze za wcześnie:) ten róż Kat powala kolorem! niestety ciężko to ująć na zdjęciu

      Usuń
  3. same perełki;) pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłoby być więcej tych perełek:)

      Usuń
  4. Zazdroszczę podkładu z NARSa na maksa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! to już moje drugie opakowanie. Narsa można też w UK kupić, więc trochę bliżej niż USA. tak czy siak polecam. Mój ulubiony podkład

      Usuń
  5. Same smakołyki! Szczęściara! Też mi się marzy wyjazd do Stanów.. no i zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah dzięki! dopiero jak zrobiłam tego posta zrozumiałam jak mało kupiłam:(

      Usuń
    2. Masz więc podwójny powód by lecieć do Stanów raz jeszcze :D

      Usuń
    3. następnym razem tylko na zakupy! :D

      Usuń
  6. super zakupy :) ten korektor z maca tez uwielbiam i szminy retro matte są genialne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAC w USA jest tani jak barszcz i jest na każdym zakręcie. RAJ

      Usuń
  7. W końcu się doczekałam :) ten róż wygląda bosko. Chcę! :D
    ale i tak najlepsza jest szminka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo kazałam na siebie czekać:P róź petarda! przywiozę na wizytację:D

      Usuń
  8. te dwa produkty z Clinique mam i bardzo lubię :) też chciałabym się wybrać do USA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh ja zbierałam na ten wyjazd 3 lata:) marzy mi się podróż po całych stanach. Byłam niestety tylko tydzień.

      Usuń
  9. Zakochałam się w tej pomadce od pierwszego użycia :) Tak bardzo, że mam już 3 matowe pomadki z MAC'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie masz kolory? ja prawie się skusiłam na flat out fabulous, ale w końcu nie wzięłam. Nie wiem co we mnie wstąpiło w tych stanach. Nie miałam kiedy zrobić się oszczędna?

      Usuń
    2. A ja właśnie mam Flat out Fabulous :) Oraz do tego wśród faworytów wylądowały: Relentlessy Red oraz All Fired Up :) Są piękne. Teraz planuję dokupić coś ciemniejszego :)
      Hehe, no to nieźle. Trzeba było pójść na żywioł :D

      Usuń
  10. Ale wspaniałości *-* mam ten korektor z MAC, ale w kolorze bardziej wakacyjnym dla mnie, więc czeka grzecznie na opaleniznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kończę swój korektor z Max Factor i niecierpliwie czekam aż będę mogła otworzyć maca:)

      Usuń
  11. Super nowości, a ten tusz Clinique bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze jak do Ciebie wchodzę to najbardziej wzdycham do Narsa :) chyba wreszcie kliknę sobie ten puder sypki, odbijający światło :) wspaniałe zdobycze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może wrzucę parę fotek ze sklepu flagowego NARSA, żebyś mogła jeszcze bardziej powzdychać:) w sypkim pudrze zakochana jest Monika, dla mnie jest OK, ale wielkiego WOW nie ma.

      Usuń
  13. Ja to chyba bardziej zazdroszczę Ci bycia TAM,chłonięcia tej atmosfery niż samych kosmetyków :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomadki MAC kuszą mnie bardzo! Ale stawiam na wykończenie Lustre :)
    W oko wpadły mi See Sheer i Syrup.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak tam mimo wszystko taniej:) Super taki wyjazd - tez moze kiedys uda sie pojechac:) Napisz posta o wyjezdzie

    OdpowiedzUsuń
  16. Po Becca najlepiej do Australii jechac :P. Jak cos moge Ci odlewke zrobic, bo mam kilka. No chyba, ze chcialas ten prasowany. Prasowance tez mam, ale raczej sie probki z nich nie zrobi :/
    Fajnie jest moc sobie tak wyjechac!! Ja uwielbiam podroze :D. Kiedys marzylam wrecz o wyjezdzie do USA, ale teraz wiem, ze na swiecie jest wiele piekniejszych i duzo bardziej ciekawych krajow, do ktorych wizy albo nie trzeba, albo mozna ja bez problemu kupic przy kontroli granicznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz juz mi sie tam tak bardzo nie spieszy :D

      Usuń
  17. Posiadam maczkowy korektor i to jest mój nr 1, zaś na Take the Day dopiero nabieram chęci, obecnie używam Liz Earle i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  18. No, no. całkiem fajne te produkty. Też takie mi się marzą

    OdpowiedzUsuń