środa, 9 kwietnia 2014

Pierwsze wrażanie.. NARS Pure Radiant Tinted Moisturizer

Jest nowy miesiąc, jest i nowy NARS. Tym razem NARS Pure Radiant Tinted Moisturizer - tak lekki i nawilżający, że trudno go nazwać podkładem. Słowo krem koloryzujący nie pasuje do niego zupełnie. Ani krem BB. Tinted Moisturizer to Tinted Moisturizer - ulepszacz nagiej skóry.



Propozycja dla wielbicielek wrażenie zupełnie nagiej, a jednak lepszej skóry. Rozświetlonej, nawilżonej. Formuła jest beztłuszczowa, a sam produkt pomaga zwalczać przebarwienia. Zawiera wyciągi roślinne i wysoki filtr SPF 30 / PA+++. Ideał na lato?

Wybrałam dla siebie kolor Finland (Light 1) z żółtymi podtonami. Choć prawdopodobnie jaśniejszy (najjaśniejszy dostępny) Terre Neuve byłby dla mnie jeszcze bardziej odpowiedni. Kolorystyka jest zupełnie inaczej rozłożona niż w przypadku podkładów NARS Sheer Glow - już trzeci od najjaśniejszych Alaska jest kolorem według mnie 'średnim europejskim' (choć nazwa może mylić), niżej zaczynają się ciemniejsze tonacje.  Osoby nieprzeciętnej bladości nie mają zbytniego wyboru. Zapach przyjemny - naturalny, jakby cytrusowy. Koszt takiej przyjemności to 38 euro - drogo, ale dostajemy aż 50ml produktu.

W towarzystwie  mojego drugiegoo nabytku - NARS Duo w kolorze Charade :)

KRYCIE I WYKOŃCZENIE

Okazało się że nie jest aż takie lekkie.. Daje radę - porównywalne dla mnie z tym, co daje mi Bobbi Brown Moisture Rich. Lekkie do średniego.. Na twarzy daje wykończenie nawilżające, mokre, ale nie tłuste. Cera jest rzeczywiście wyrównana, nawilżona, a produkt zupełnie niewidoczny. :)




TINTED MOISTURIZER VS SHEER GLOW

W nazwach produktów ostatnio zakwitło od "glow" i "radiant", wszystko daje blask i rozświetlenie. Różnica w rozświetleniu jakie daje NARS Sheer Glow a Tinted Moisturizer jest kolosalna. Sheer Glow jest według mnie raczej matowy (półmatowy) w wykończeniu, przy czym ładnie odbija światło. W przypadku TM blask jaki daje przywodzi na myśl pięknie nawilżoną skórę. W jego przypadku, efekt łatwo można zepsuć przypudrowywując go - uzyskujemy wtedy efekt przeciętnego, średnio kryjącego podkładu. Warto więc go zostawić samemu sobie. Sheer Glow jest bardziej kryjący i łatwiejszy do budowania krycia.


Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie małe rozczarowanie kolorem. Uroki zakupów w sieci... Jest jasny i niby wszystko z nim okej... Jednak ja widzę w nim jakieś pomarańczowe tony... Przy tak małym kryciu nie są zauważalne na twarzy, ale ja zdecydowanie lepiej czuję się w tonacji żółtej w produktach jaśniejszych od mojej skóry o jakieś pół tonu. Finland jest dla mnie ton w ton, tyle że trochę pomarańczowawy co nie do końca mi odpowiada. Ciemniejszy od Gobi jakieś pół tonu.


Używam go zbyt krótko by wypowiedzieć się na jego temat pewnie, ale myślę że po prostu jeszcze na niego przyjdzie pora. Zimą uwielbiam stosować super jasne azjatyckie kremy BB, wiosną i jesienią jasne, lekkie podkłady... Patrząc na Tinted Moisturizer myślę że świetnie sprawdzi się na lato. Lekki, super nawilżający, niewidoczny na twarzy nawet w bardzo mocnym świetle, do tego z porządnym filtem UV.

Na razie korzystam (póki mi jeszcze pasują:P) z moich bladych podkładów, ale wkrótce przy rozpoczęciu sezonu plenerowego Tinted Moisturizer będzie miał okazję się wykazać. Wierzę w niego, ma potencjał... :)

7 komentarzy:

  1. Faktycznie widać,że jest ciemniejszy i lekko pomarańczowy,ale tak jak piszesz,ma szansę sprawdzić się na skórze muśniętej słońcem.
    Naprawdę ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w stanie tego uchwycić aparatem, ale na żywo jest to dosyć wyraźnie widoczne. Jasny, a jednak pomarańczowy ...

      Usuń
    2. Pomimo tego koloru,bardzo mi się podoba. I konsystencja wydaje się pomagać w aplikacji. Duży plus za tak wysoki filtr ;)

      Usuń
  2. Lubię te nazwy, które pan Nars onadaje swoim produktom :)
    Kolor faktycznie nieco zbyt żółty ale latem będzie jak znalazł, chyba że się nie wystawiasz na słońce. Najważniejsze, że lekki. Ja tylko z takich korzystam latem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie kojarzyłam, że NARS ma u siebie taki produkt :) Brzmi fajnie na lato, które jakby nie patrzeć, zbliża się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na lato jak znalazl :) bym go chétnie spróbowala :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że na lato faktycznie jest to najlepszy wybór :) Chętnie się kiedyś też na niego skuszę :) Czekam na recenzję Charade :D

    OdpowiedzUsuń